yellowinside

Archive for Sierpień 2012|Monthly archive page

Bibimbab

In Ogólne on Sierpień 21, 2012 at 8:53 am

15 sierpnia w święto oswobodzenia Korei z pod Japońskiej okupacji wybrałem się do stolicy 비빔밥 (czyt. bibimbab, kor. mieszany ryż) 전주 – Jeonju. Nazwa bibimbab pochodzi od koreańskich słów 비비다 (bibida – mieszać) oraz 밥 (bab – ugotowany ryż). W porze lunchu poszliśmy do jednej z bardziej popularnych restauracji serwujacych bibimbab.

20120821-130916.jpg

Ten prawdziwy, tradycyjny bibimbab taki jak w Jeonju zawiera około 50-ciu różnych składników. Podstawa jest ryż oraz ostra pasta papryczna 고추장 (czyt. koczudżang). Reszta to w większości warzywa (kiełki fasoli, sałata, kimchi, seaweed, itp.). Na zdjęciu widnieje 육횝 (czyt. jukhłe) bimimbab, czyli dodatkowym składnikiem jest surowe drobno posiekane mięso wołowe.

20120821-174056.jpg

20120821-174124.jpg

Po otrzymaniu dani pięknie i kolorowo udekorowanego należy przystapić do mieszania i choć dziś wielu Koreańczyków idzie na łyżkową łatwiznę bibimbab powinno mieszać się pałeczkami tak by wszystkie jego składniki dobrze się wymieszały i połączyły.

20120821-174335.jpg

20120821-174401.jpg

Je się natomiast łyżką, co ułatwia bardzo sprawę. Przypominam o tym, że w Japoni podobne dania wsuwamy pałeczkami.

20120821-174604.jpg

Niby tak proste a tak skaplikowane narodowe danie Korei. Zbytnio za nim nie przepadam (chyba z braku odpowiedniej ilości mięsa), ale wygarnałem michę to czysta!

20120821-174751.jpg

Na koniec dodam tylko, że bibimbab ma różne wersje, jest 돌솥비빔밥 (czyt. dolsot bibimbab) czyli podawany w bardzo gorącej kamiennej misce, sa też wariacje różniace się składnikami np. z tuńczykiem, z serem, z mięsem. Jak również 보리밥 (czyt. poribab) czyli wersja bibimbab, ale zamiast ryżu podawana jest gotowana pszenica).

Jeonju, 15 sierpień 2012, Środa, godz. 12:45.

Kurze łapki.

In Ogólne, Przysmaki on Sierpień 8, 2012 at 3:37 am

Powinienem był zamieścić ten wpis w zeszłym tygodniu, ale byłem strasznie „zalatany” i miałem mnóstwo spraw na głowie.

Otóż w zeszły czwartek mój sąsiad (ten z którym byłem w górach – opis na yellowinside) postanowił mnie zapoznać z kolejnym przysmakiem wielu Koreańczyków – kurze łapki (kor. 닭발, czyt. dakpal) w ostrych przyprawach, przed którymi broniłem się 3 lata.

20120808-115109.jpg

20120808-115142.jpg

W związku z tym, że było to moje pierwsze starcie z kurzymi stopami Sinyung (mój sasiad) przyniósł rownież pieczone mięso wieprzowe z duża ilościa chrząstki (inny rarytas, kor. 오돌뼈, czyt. odolppjo).

20120808-115738.jpg

Bardziej niż jedzeniem samym w sobie kurze łapki są zagryzką do soju, dlatego też było po butelce na głowę.

20120808-122421.jpg

I przyznaję szczerze, że nie dla mnie takie przysmaki, dziwna konsystencja, tym barzdziej, że usunięto z łapek kości. Same w sobie nie mają smaku, bo zaprawione są tak ostro, że czuć tylko przyprawy i zieje się ogniem już po małym kęsie. Zalety? Podobno dakpal ma w sobie ogromne ilości kolagenu. Czyli kurza łapa najlepsza w Korei na zmarszczki!

20120808-123534.jpg

Kto z was odważyłby się spróbować?

Gwangju, 2 Sierpień 2012, Czwartek, godz. 23:30.